To już pewne. Będzie podwyżka cen gazu. Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził właśnie wyższe stawki dla gospodarstw domowych.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, czyli spółka Skarbu Państwa kontrolowana przez PiS, uzyskała zgodę na podwyżkę cen gazu dla gospodarstw domowych. Od 1 kwietnia każdy z nas zapłaci więcej za używanie gazu. To prawdopodobnie nie koniec podwyżek, następna będzie na początku 2018 roku.

Wszyscy dobrze pamiętamy o obietnicach wyborczych składanych przez polityków partii rządzącej w czasie trwania kampanii. PiS obiecywał, że nie będzie podwyżek dla Polaków. Rzeczywistość szybko zweryfikowała ich słowa.

Co jest powodem podwyżki? Między innymi bierność i podejrzliwość PiS w polityce zagranicznej. Podczas ostatniego szczytu Rady Europejskiej rząd na własne życzenie odsunął się od partnerów. Bez wsparcia Unii Europejskiej Polska nie jest w stanie renegocjować umowy handlowej na dostarczanie gazu z rosyjskimi koncernami. Powoduje to wzrost ceny surowca.

Giganci gazowi ze Wschodu narzucają swoje stawki, których Polska sama nie jest w stanie renegocjować. Jak widać izolacjonizm rządu zaproponowany przez PiS odbija się na kieszeni każdego Polaka.

Nie uratuje nas też gaz łupkowy. Jeszcze niedawno minister Jan Szyszko chwalił się, że Polska ma bogate zasoby tego surowca. Jakie dokładnie? Tego do tej pory nie wiemy, gdyż dokument sporządzony przez Państwowy Instytut Geologiczny wciąż nie został upubliczniony.

Szacuje się, że polskie zasoby mieszczą się w przedziale 346-768 mld metrów sześciennych. Przy obecnym zużyciu mogłyby one pokryć zapotrzebowanie na gaz w Polsce na 60 lat. Niestety, nie spełnia to oczekiwań obozu rządzącego. Wiceminister Środowiska oceniał je na 2 biliony metrów sześciennych.