Po uderzeniu „Piątką dla zwierząt” w branżę mięsną, dziś mamy kolejne uderzenie w polskie rodzinne firmy, poprzez podwyższenie opodatkowania. Dlatego mówimy stop okradaniu polskich przedsiębiorców, nie ma na to naszej zgody – mówią posłowie PSL.

Ludowcy skrytykowali w środę projekt resortu finansów, który przewiduje m.in. opodatkowanie CIT-em spółek komandytowych. W trakcie pierwszego czytania złożyli wniosek o odrzuceniu projektu.

Pomysł rządzących przyczyni się do zwiększenia kłopotów tych firm w czasie trwania pandemii. Poseł Dariusz Klimczak powiedział w środę na konferencji prasowej, że proponowane zmiany uderzają przede wszystkim w firmy rodzinne.

– Nawet prawnicy, o których się mówi, że będzie to dla nich korzystne uważają, że to zniszczy ich firmy, podzieli współpracowników – powiedział Dariusz Klimczak.

Poseł Klimczak zauważył, że np. dla branży transportowej, to w tym roku „już jest chyba czwarty cios”. – Teraz mamy potężny cios szczególnie w tych, którzy zajmują się specjalistycznym transportem – zaznaczył wiceprezes PSL.

Cios w firmy rodzinne

Również zdaniem posła Jacka Tomczaka, pomysł ten jest ciosem w polską gospodarkę.

– Po uderzeniu tak zwaną „Piątką dla zwierząt” w branżę mięsną, drobiarską, ale także inne branże naszej gospodarki, dziś mamy kolejne uderzenie w polskie rodzinne firmy. To podwyższenie o 100 procent opodatkowania – powiedział poseł Koalicji Polskiej.

Według posła Tomczaka, takie opodatkowanie polskich rodzinnych firm doprowadzi do likwidacji szeregu podmiotów gospodarczych w Polsce.

– Taka polityka, to jest po prostu szaleństwo. Takie podatki dwukrotnie wyższe, to jest po prostu zwykle złodziejstwo. Mówimy „stop”, mówimy „nie” okradaniu polskich przedsiębiorców – oświadczył Jacek Tomczak.

Wraz z posłami PSL na konferencji prasowej wystąpili przedsiębiorcy. Apelowali o to, by nie podpisywać tej noweli. Ich zdaniem przepis został przedstawiony o wiele za późno, a przedsiębiorcy nie mają czasu na przygotowanie się do zmian, np. zmianę formy działalności.

– To jest dla nas niewyobrażalne, żeby taki przepis, w takim tempie był procedowany przez polski parlament – mówili przedsiębiorcy.