Od 1 stycznia 2021 r. każda rodzina zapłaci wyższe rachunki za prąd o ok. 50 zł. To duże obciążenie portfeli Polaków w trudnym czasie. Apelujemy do marszałek Elżbiety Witek, by nie zamrażała prac nad naszym projektem ustawy odwlekającym podwyżki cen prądu – powiedział na konferencji prasowej w Sejmie poseł Krzysztof Paszyk.

Pod koniec 2019 r. roku Jacek Sasin zapowiadał, że nie będzie podwyżki cen energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych. Podwyżki jednak były. Minister Sasin zadeklarował więc, że nadwyżka zostanie zwrócona w formie rekompensat po końcu roku, gdy znane będzie zużycie prądu w poszczególnych gospodarstwach domowych. Z rekompensatami to już chyba nieaktualne, bo projekt został wycofany z prac legislacyjnych resortu klimatu i środowiska.

Tymczasem od stycznia 2021 r. czekają nas nowe podwyżki cen prądu. To efekt zatwierdzenia nowych taryf przez Urząd Regulacji Energetyki, a także dopisania do rachunków nowych pozycji – opłaty „mocowej” i „OZE”.

– Pan Sasin, mimo zapowiedzi, serwuje polskim rodzinom, przedsiębiorcom podwyżki cen prądu od nowego roku. To bulwersujące. Szczególnie biorąc pod uwagę obietnice i to jak pan wicepremier się zarzekał, że będą rekompensaty. Nie będzie – stwierdził na konferencji prasowej poseł Krzysztof Paszyk.

Poseł PSL zwrócił uwagę, że od 1 stycznia 2021 r., każde polskie gospodarstwo może liczyć się ze wzrostem cen za prąd średnio o pięćdziesiąt kilka złotych. Uwagę ludowców zwraca także opłat opłata mocowa, która boleśnie dotknie przedsiębiorców.

– Apelujemy do marszałek Elżbiety Witek, by nie zamrażała prac nad naszym projektem ustawy odwlekającym podwyżki cen prądu – powiedział Krzysztof Paszyk. Projekt noweli ustawy o rynku mocy przesuwa wejście w życie opłaty mocowej o rok do 1 stycznia 2022, z możliwością odroczenia.

Zdaniem Stefana Krajewskiego Prawo i Sprawiedliwość przed wyborami jest w stanie obiecać wszystko wszystkim. – Natomiast po wyborach już zapomina o składanych obietnicach – zaznaczył poseł PSL. – Na początku słyszeliśmy od ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, że podwyżek za energię elektryczną nie będzie, później, że podwyżki będą, ale minimalne. Kolejny komunikat mówił o tym, że podwyżki będą wyższe, ale będzie rekompensata. Dzisiaj dowiadujemy się, że rekompensaty może będą, ale nie wiadomo dla kogo, że to dla najuboższych i nie wiadomo, kiedy wejdą, bo prace nad projektem legislacyjnym zostały wstrzymane – powiedział Stefan Krajewski.

– Polska polityka energetyczna jest niezrozumiała jak rachunki za prąd, które pozycje wynikają z czego. Dziś mówi się o kolejnej opłacie mocowej. Nasze elektrownie kupują dwa razy droższy prąd i pracuje w nich dwa razy więcej ludzi niż potrzeba – dodał poseł Jarosław Rzepa.

Na rachunkach znów pojawi się opłata OZE, która przez kilka poprzednich lat wynosiła 0 zł. Jej wysokość w 2021 r. wyniesie 2,2 zł za każdą MWh.

ℹ️ Czytaj także → Zielona energia w odwrocie. Ludowcy: Rząd PiS niszczy OZE

– Powinniśmy znowelizować ustawę o elektrowniach wiatrowych. Ta branża została w 2016 zaorana. Wiele gotowych projektów budowy zostało wstrzymanych. Jeśli jej nie zmienimy, to udział OZE w energetyce nie ruszy – wskazał poseł Zbigniew Ziejewski.