Niekompetencja rządzących sprawiła, że ASF dotarł już do linii Wisły i zaczyna zagrażać zachodniej Polsce. Dwa martwe dziki znaleziono właśnie pod Warszawą.


Martwe zwierzęta wykryto w ubiegły czwartek na granicy Jabłonny i Legionowa oraz w Stanisławowie Pierwszym w gminie Nieporęt. Po przebadaniu okazało się, że dziki były zarażone afrykańskim pomorem świń.

W poniedziałek w legionowskim starostwie odbyło się spotkanie sztabu kryzysowego, w którym udział wzięli przedstawiciele gmin powiatu oraz służby porządkowe. O przypadkach wirusa powiadomiono wojewodę i Komisję Europejską. Niestety o nowym ognisku wirusa nie ma ani słowa na stronie Głównego Inspektora Weterynarii. Czyżby celowo próbowano przemilczeć fakt, że ASF zagraża już zachodniej części Polski?

Rząd i resort rolnictwa pod kierunkiem ministra Krzysztofa Jurgiela kompletnie nie panuje nad sytuacją. Nie ukrywają tego nawet sami politycy PiS. Minister Jurgiel nie wykazał żadnego skutecznego pomysłu na walkę z chorobą. Jakby tego było mało, rozwiązaniem problemu według PiS ma być zabicie tysięcy zdrowych zwierząt.

Czytaj także → ASF szaleje. PiS forsuje zakaz hodowli świń

Rozżaleni hodowcy stanowczo sprzeciwiają się wybijaniu zdrowych świń w okolicy ognisk ASF. Rozgoryczenie jest tym większe, że większość gospodarstw nie zobaczyło ani złotówki za wybite świnie.

– To dramat dla całych rodzin. Nikt na to nie zważa. Obiecują nam pieniądze, ale nie wiemy kiedy i czy w ogóle je dostaniemy – skarżą się rolnicy. Rolnicy są wściekli. Rządzący wybijają ludziom zdrowe świnie, podczas gdy na wolności chodzą zakażone dziki.