Skip to main content

ARiMR odrzuciła ponad połowę złożonych wniosków o dopłaty na modernizację gospodarstw rolnych. Rządzący nie zagwarantowali na ten cel wystarczającej ilości pieniędzy, a za powód podaje się błędy formalne we wnioskach rolników.


Wiosną 2016 roku do ARiMR wpłynęło prawie 30 tys. wniosków na modernizację gospodarstw rolnych. Od samego początku było wiadomo, że w budżecie rządzący nie mają na ten cel wystarczającej ilości pieniędzy, aby wszystkim wnioskodawcom zapewnić dofinansowanie. Agencja miała 583,5 mln euro, co wystarczyło jedynie na około 12,3 tys. umów. Nasuwało się pytanie: co z resztą wniosków?

Po ponad roku rozpatrywania przez ARiMR okazało się, że ponad połowa złożonych wniosków trafiła do kosza. Jakby tego było mało, rządzący za powód odrzucenia wskazali względy formalne i rezygnacje. Nie sposób jednak podejrzewać, że przyczyną jest brak wystarczającej kwoty pieniędzy.

Minister Krzysztof Jurgiel nie potrafił dokonać odpowiednich przesunięć w programach, tak by jak najwięcej rolników otrzymało dotacje. Co więcej, zabrakło mu odwagi, by od razu poinformować o tym rolników. Ludzie żyli w przekonaniu, że środki się znajdą. Na spotkaniach słyszeli, że resort analizuje sytuację, że będą podjęte odpowiednie kroki.

Nadzieje były uzasadnione, bo jeszcze niedawno resort rolnictwa kierowany przez polityków PSL, tak przesuwał pieniądze, by jak najwięcej rolników dotacje otrzymywało.

Dziś dla rolników, którym odmówiono przyznania pomocy to stracone półtora roku. Gdyby minister rolnictwa nie chował głowy w piasek, wiele gospodarstw szukałoby innych źródeł finansowania lub działało na mniejszą skalę, a nie czekało na próżne.

Finansowa niepewność, którą funduje PiS rolnikom to dla nich prawdziwy dramat. Z tego powodu nie mogą zaplanować przyszłych wydatków i inwestycji. Co więcej, już teraz gonią ich terminy spłat bieżących zobowiązań. Wielu z nich narzeka na brakujące środki na naprawę maszyn czy zakupy. Chaos w rolnictwie trwa w najlepsze!