PiS chce dziś zlikwidować gimnazja, które samo w latach 90. tworzył będąc w koalicyjnym rządzie AWS. Nie poprawi to jakości edukacji, a jedynie wprowadzi ogromny chaos do szkół.

Historia zatoczyła koło – tak w czasie konferencji edukacyjnej którą przygotowaliśmy w Sejmie powiedział mi jeden z nauczycieli. Być może jest on w grupie blisko 40 tys. tych, którzy stracą pracę po tym jak PiS przeprowadzi swoją reformę i zlikwiduje gimnazja. Chichotem historii jest jednak to, że właśnie wielu polityków obecnego PiSu jako AWS w latach 90 powoływało je do życia.

PSL mówi PiS jasno: nie tędy droga! Dziś zamiast zmieniać nazwy, wymieniać setki tabliczek i pieczątek i zwalniać ludzi warto zastanowić się nad czym innym. Trzeba pochylić się nad losem ucznia. Jakością nauczania.

PSL proponuje konkretne rozwiązania dla ucznia. Wśród nich wzrost wydatków na oświatę do 6% PKB. Od 2020 roku zmiejszenie liczebności klas do 20 uczniów tak by nauczyciel mógł poświęcać każdemu z nich więcej uwagi. Postulujemy o wprowadzenie zajęć z nauki udzielania pierwszej pomocy oraz gwarantowanego przynajmniej jednego dziennie posiłku regeneracyjnego dla ucznia bez względu na status materialny.

Pieniądze, które PiS chce przeznaczyć na sprawy administracyjne związane z reformą można przeznaczyć na programy motywacyjne dla nauczycieli, tak by wynagradzać spośród nich tych którzy osiągają najlepsze wyniki w kształceniu uczniów.

MEN to nie piaskownica, a edukacja nie może być zdominowana przez jedną partię bo to nasze dobro wspólne. Wystarczy zwykła otwartość, a nie zamykanie się we własnym kręgu i można wypracować wspólny pakt dla oświaty ale trzeba też uwierzyć w szczere intencje opozycji, a z wiarą wśród ludzi w PiSie bywa ciężko.

Krystian Jarubas, poseł PSL