Ministrowie rządu PiS wolą emerytalny projekt autorstwa PSL niż prezydenta Dudy.

Emerytury po 40 latach pracy zamiast obniżenia wieku emerytalnego – postulują ministrowie trzech ważnych resortów rządu PiS. Rzecz w tym, że z taką propozycją już na początku nowej kadencji wystąpiło PSL, pod hasłem „Dobra emerytura”.

Rok temu, przed wyborami, politycy PiS obiecywali obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Prezydent Andrzej Duda nawet przygotował stosowny projekt. Szybko okazało się, że była to idea jedynie na użytek kampanii wyborczej. Rząd do dziś nie zajął się projektem. Media piszą, że weto zgłosiło trzech ministrów: Paweł Szałamacha, Mateusz Morawiecki i Jarosław Gowin. Ich zdaniem to zbyt kosztowna propozycja, a znacznie lepszym wyjściem byłoby powiązanie wieku emerytalnego ze stażem pracy, który dla kobiet miałby wynosić 35 lat, a dla mężczyzn – 40 lat.

W tym miejscu warto przypomnieć, że z niemal identyczną propozycją tuż po wyborach wystąpiło PSL. Jedyna różnica jest taka, że w naszym projekcie 40-letni staż pracy obowiązuje w przypadku obu płci. Żaden z pozostałych klubów nie poparł jednak tej koncepcji. W tej sytuacji postanowiliśmy zebrać 100 tys. podpisów pod projektem i zgłosić go jako obywatelski. Uważamy bowiem, że to sprawiedliwe, rozsądne i możliwe rozwiązanie.

Teraz okazuje się, że zgadzają się z nami trzej ministrowie rządu PiS, z czego oczywiście bardzo się cieszymy. Bardzo chcielibyśmy, żeby rozwiązanie weszło w życie, bo jest po prostu dobre dla Polaków. Zdajemy sobie sprawę, że cały populistyczny rząd pod batutą Jarosława Kaczyńskiego może je odrzucić. Ważne, że zgadzają się z nim merytoryczni ministrowie.