Chaos w ARiMR trwa. Wciąż nie wiadomo czy 16 października rozpocznie się wypłata zaliczek dopłat bezpośrednich dla rolników. Chodzi o 10 miliardów złotych.


Rolnicy byli zadowoleni z decyzji Komisji Europejskiej, która zgodziła się na podwyższenie do 70 proc. wysokości zaliczek dopłat bezpośrednich za 2017 r. Radość nie potrwała jednak zbyt długo. To, na co pozwoliła Komisja może zostać zaprzepaszczone przez niekompetencje w Ministerstwie Rolnictwa.

Przez czystki kadrowe, polegające na wymianie doświadczanych urzędników na PiSiewiczów, a także nieumiejętność radzenia sobie z systemem informatycznym, pod ogromnym znakiem zapytania stoi wypłacenie rolnikom blisko 10 miliardów złotych.

Zobacz również → Pasławska: Rolnictwo wg. PiS, czyli PiSiewicze na czele

Urzędnicy ARiMR są zdruzgotani niekompetencją nowego kierownictwa i nieoficjalnie przyznają, że nie uda się wypłacić rolnikom ich pieniędzy w wyznaczonym terminie. To może spowodować ogromne problemy finansowe w gospodarstwach, a także kary ze strony UE.

W ARiMR jest źle. Wkrótce może być jeszcze gorzej. Agencja już teraz ma rekordowe opóźnienia związane z wnioskami o dopłaty za rok 2017.

Przeczytaj także → Dość! 41 powodów, by odwołać Jurgiela

Finansowa niepewność, którą funduje PiS rolnikom to dla nich prawdziwy dramat. Z tego powodu nie mogą zaplanować przyszłych wydatków i inwestycji. Co więcej, już teraz gonią ich terminy spłat bieżących zobowiązań. Wielu z nich narzeka na brakujące środki na naprawę maszyn czy zakupy.