Chcemy rozmawiać o Funduszu Odbudowy i Krajowym Planie Odbudowy. Dla rządzących to nie powinno być zaskoczenie, że chcemy debaty w sprawach ważnych. Nie będziemy ulegać szantażowi  stwierdzili podczas wysłuchania publicznego w Sejmie ludowcy. 

W związku z największym kryzysem gospodarczym od czasów II wojny światowej w ramach unijnego Funduszu Odbudowy Polska może otrzymać wsparcie w kwocie ponad 57 mld euro. Podstawą do sięgnięcia po te środki jest jednak Krajowy Plan Odbudowy (KPO), który musi przygotować każde państwo członkowskie i przedstawić Komisji Europejskiej do końca kwietnia br. Tymczasem rząd obozu Zjednoczonej Prawicy, do tej pory nie przeprowadził poważnych debat i konsultacji w tej sprawie. 

ℹ️ Czytaj także → Krajowy Plan Odbudowy. Żądamy nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu 

Dlatego opozycyjne kluby parlamentarne zorganizowały dzisiaj w Sejmie wysłuchanie publiczne, którego założeniem jest bezpośredni udział obywateli w stanowieniu prawa. 

– Spotykamy się dziś wspólnie z przedstawicielami KO, Lewicy i samorządowcami, by rozmawiać o Funduszu Odbudowy i KPO. Chcemy rozmawiać o sprawach najważniejszych. Zaproszenie wysłaliśmy również do rządzących i innych kół parlamentarnych – powiedział rozpoczynając posiedzenie prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. 

– Rządzący próbowali wstać z kolan, ale upadli przy tym na głowę. Jeśli nie usiądą do poważnej debaty, to trudno w ciemno im zaufać. Nic o nas, bez nas. Przedstawiciele mieszkańców, samorządowcy muszą mieć wpływ na dysponowanie środków z FO i KPO – wyjaśnił prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. 

Aby uzyskać tak potrzebne dla Polski i Polaków środki unijne, przepisy związane z unijnym Funduszem Odbudowy i Krajowym Planem Odbudowy w Sejmie musi poprzeć 2/3 głosów.  

– Zleciłem jako wicemarszałek Sejmu opinię prawną dotyczącą przyjęcia FO i KPO. Prof. Jacek Zaleśny odniósł obecną sytuację do art. 90. Konstytucji. Potrzebna jest większość 2/3 głosów do ratyfikowania tych przepisów. Jesteśmy gotowi do poparcia – powiedział obecny na wysłuchaniu publicznym Piotr Zgorzelski. 

Jesteśmy gotowi do poparcia przepisów, ale mamy swoje warunki. Nie poprzemy w ciemno tego rządu. Za dużo razy oszukali i zawiedli Polaków. Tak było np. przy Funduszu Inwestycji Lokalnych. 

ℹ️ Czytaj także → Zgorzelski: Fundusz Inwestycji Lokalnych to ściema 

 Chcemy rozmawiać o Funduszu Odbudowy i Krajowym Planie Odbudowy. Dla rządzących to nie powinno być zaskoczenie, że chcemy debaty w sprawach ważnych. Nie będziemy ulegać szantażowi. Nikt nie nabierze się na zakłamaną narracje rządzących o Polexicie  stwierdził wicemarszałek Sejmu, Piotr Zgorzelski. 

– Solidarnościowa kroplówka musi być dysponowana uczciwie. Na inwestycje rozwojowe, nie rujnujące. Powinni w ten proces zostać zaangażowani samorządowcy, ponieważ najlepiej znają potrzeby mieszkańców, mają praktykę wydatkowania publicznych funduszy – wyjaśnił wicemarszałek Sejmu.  

Pieniądze z Krajowego Planu odbudowy muszą trafić do Polaków, którzy tworzą swoje lokalne wspólnoty – samorządy. 

– Samorządowcy na co dzień są z mieszkańcami, znają ich potrzeby. Co więcej, mają doświadczenie w wydatkowaniu środków europejskich. Nie można wszystkiego przenosić na poziom centralny, marnować ich doświadczenia i potencjału – mówił podczas wysłuchania marszałek woj. zazowieckiego Adam Struzik. 

Marszałkowi woj. mazowieckiego wtórował marszałek woj. warmińsko-mazurskiego Gustaw Marek Brzezin. Zaznaczył przy tym, że każdy region jest inny i Polacy mają inne potrzeby. 

– Krajowy Plan Odbudowy powinien być Planem Zgody Narodowej. Jest szansą na pomoc i zobowiązaniem rządzących wobec wszystkich Polaków. Nie wyobrażam sobie, by jego szczegóły nie były uzgadniane z regionami. Każdy region tworzy Polskę – stwierdził marszałek Gustaw Marek Brzezin. 

Uczestnicy wysłuchania publicznego zapewnili o swojej gotowości do prowadzenia dialogu i chęci współpracy ponad podziałami. Podpisali również wspólną deklarację z postulatami dotyczącymi Krajowego Planu Odbudowy. 

– Będziemy prowadzić serię konsultacji społecznych, bo rząd nie wywiązuje się z tego zadania. Dialog społeczny przeżywa największy kryzys w historii Polski. Żadne ustawy nie są opiniowane przez partnerów społecznych, bo jak można zaopiniować ustawę zgłoszoną w nocy, a rano przegłosowaną w Sejmie – stwierdził Władysław Kosiniak-Kamysz. 

– Tylko dwie godziny, a tyle można dobrego się dowiedzieć i wypracować. Gdyby tylko rząd chciał słuchać, a jest do tego zobowiązany. To nie jest dobra wola, ale obowiązek. Dzisiaj my zastępujemy rząd. Rząd nie prowadzi dialogu społecznego. Prowadzi go opozycja –  podkreślił prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz.