Wybitny polityk, mąż stanu i wielki patriota. 15 marca 1869 r. urodził się Stanisław Wojciechowski, polityk PSL, twórca ruchu spółdzielczego i drugi prezydent Rzeczspospolitej.


Stanisław Wojciechowski jest jednym z najwybitniejszych polityków II Rzeczpospolitej. Historycy przyznają również, iż jest przy tym jedną z najbardziej niedocenianych postaci naszej historii. 149 lat temu urodził się wybitny maż stanu i drugi prezydent Polski.

Początek politycznej drogi

Urodził się 15 marca 1869 w Kaliszu. W jego rodzinnym domu kultywowane było wspomnienie powstania styczniowego, w którym udział brał jego ojciec, Feliks Wojciechowski. Wychowano go w duchu patriotyzmu i oddaniu ojczyźnie. Już jako młody człowiek rozpoczął swoją polityczną drogę. Najważniejszą ideą, która przyświecała jego działaniom pozostawało dążenie do powstania wolnej i niepodległej Polski.

Po urzeczywistnieniu się jego największego marzenia w listopadzie 1918 r. przyjął propozycję uczestnictwa w rządzie Ignacego Paderewskiego. Objął w nim tekę ministra spraw wewnętrznych. Swoje zadanie podjął w krytycznym momencie młodego państwa Polskiego – kraj wewnątrz wciąż spowity był w chaosie, a na zewnątrz szargały nim spory o kształt powojennych granic.

Z tego trudnego egzaminu Stanisław Wojciechowski wychodzi zwycięsko. Jego najtrudniejszym zadaniem w tym okresie była organizacja pierwszych wyborów do Sejmu Ustawodawczego. Wywiązał się jednak z niego znakomicie. W następnych miesiącach doprowadził do reformy podległych mu służb. Prowizoryczne oddziały milicji ludowej zostały przekształcone w policję państwową, wzorowaną na rozwiązaniach brytyjskich.

PSL i prezydentura

W 1921 r. wstępuje w szeregi PSL „Piast”. Formacje Wincentego Witosa, Stanisław Wojciechowski uznaje za najbliższą jego propaństwowym i patriotycznym poglądom. W kolejnym roku zostaje kandydatem ludowców na fotel prezydenta. Wybory wygrywa jednak Gabriel Narutowicz, który zostaje zamordowany kilka dni później.

Po objęciu obowiązków prezydenta przez Marszałka Sejmu Macieja Rataja zostaje zwołane Zgromadzenie Narodowe. Stanisław Wojciechowski już w pierwszej turze zdobywa w głosowaniu większość. Na urząd prezydenta zostaje powołany 20 grudnia 1922 r.

Wojciechowski pozostaje głową państwa do 1926 r. Przypadło mu jednak sprawować urząd w bardzo trudnych czasach. Szalejący kryzys gospodarczy, osobisty konflikt z Piłsudskim i słabość systemu politycznego coraz częściej wystawiały go na ciężkie próby.

Zamach Majowy

Po zamachu majowym w 1926 r. powracając do Warszawy z prezydenckiej rezydencji w Spale, powstrzymuje dalszy rozlew krwi przez wojska Piłsudskiego. Do ostatniej chwili wybuchu puczu nie wierzył w wybór pozaparlamentarnej drogi przez marszałka. Stanowczo wraz z Wincentym Witosem staje na straży konstytucji marcowej i sprzeciwia się kapitulacji oraz ucieczki rządu.

Wyrazem jego niezłomnej postawy było spotkanie z Piłsudskim na moście Poniatowskiego 12 maja 1926 r. Wojciechowski jednoznacznie opowiedział się za demokratycznie wybranymi Polskich władzami. Padły wtedy z jego ust słynne słowa: „Stoję na straży honoru wojska polskiego”. Piłsudski odrzuca jednak legalną drogę przejęcia władzy.

14 maja jako zwierzchnik sił zbrojnych Wojciechowski wydał rozkaz do żołnierzy o zaprzestanie bratobójczych walk. Dla dobra kraju postanowił zrzec się urzędu i przekazać uprawnienia, zgodnie z konstytucją, Marszałkowi Sejmu Maciejowi Ratajowi.

Ostatnie lata

Po odejściu z polityki powrócił do pracy na rzecz ruchu spółdzielczego. Był profesorem w Wyższej Szkole Handlowej oraz Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.

W kolejnych latach swojego życia kolejny raz dawał dowód swojej niezłomnej patriotycznej postawy. Podczas II wojny światowej został aresztowany jego syn Edmund. Naziści domagali się od Stanisława Wojciechowskiego podpisania dokumentu potępiającego rząd polski na emigracji. On tego jednak nie zrobił. W czasach powojennych był wielokrotnie nagabywany przez komunistów do współpracy, której jednak nigdy nie podjął.

Zmarł w 1953 roku. Został pochowany na warszawskich Powązkach. Do końca życia był przekonany, że wszystko co złe w historii Polski rozpoczęło się podczas przewrotu majowego.

Historycy w jego ocenie zgodnie wskazują, iż pozostaje on postacią wielce niedocenioną. Należy pamiętać, że jego prezydentura przypadła na wyjątkowo burzliwy okres w historii Polski. Mimo tego, zdołał zapisać się na kartach historii jako wybitny polityk i mąż stanu. W naszej pamięci pozostanie także jako nieugięty obrońca wartości demokratycznych i wielki patriota.