O tę inwestycję zabiegały Niemcy, Holandia i Norwegia. Wybrano Polskę. To właśnie u nas powstanie centrum napraw i ponownej certyfikacji pocisków PAC-3 do systemów Patriot, które ograniczy konieczność wysyłania ich do USA. Polska zyskuje coś więcej niż prestiż: kompetencje, które umocnią jej pozycję w europejskiej współpracy obronnej.
Ich zadaniem jest trafić, zanim uderzy przeciwnik. Pociski PAC-3, wykorzystywane w systemach Patriot, należą do najnowocześniejszych pocisków przechwytujących na świecie. Zwalczają rakiety balistyczne, pociski manewrujące i samoloty przez bezpośrednie trafienie. Tak zaawansowane uzbrojenie wymaga równie zaawansowanego zaplecza. I właśnie ono powstanie w Polsce.
W bezpieczeństwie państwa czas ma strategiczną wartość. Liczy się nie tylko to, jak nowoczesnym uzbrojeniem dysponujemy, lecz także to, jak szybko możemy potwierdzić jego sprawność i przywrócić je do gotowości.
Pociski wymagające certyfikacji trzeba obecnie wysyłać do Stanów Zjednoczonych. Transport, prace serwisowe i powrót zajmują nawet kilkanaście miesięcy. Centrum w Polsce ma znacznie skrócić ten proces. Za techniczną nazwą inwestycji kryje się więc konkretna korzyść: sprawniejsza obsługa uzbrojenia potrzebnego Polsce i europejskim sojusznikom.
Siła zaplecza
Wyrzutnie przyciągają kamery. Zaplecze techniczne zapewnia ich gotowość. Nowoczesna obrona potrzebuje jednego i drugiego.
– To ogromna inwestycja w polski przemysł i zdolności dla baterii Patriot dla całej Europy – podkreślił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Polska ma szansę stać się ważnym ośrodkiem obsługi uzbrojenia, od którego zależy skuteczność sojuszniczej obrony powietrznej i przeciwrakietowej. To perspektywa trwałego udziału naszych specjalistów i zakładów w międzynarodowej współpracy przemysłowej.
Skuteczność ma polski adres
Wybór Polski to rezultat wielomiesięcznych starań Władysława Kosiniaka-Kamysza i kierowanego przez niego resortu obrony. Negocjacje prowadziła wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. Jak poinformował MON, polska oferta już na etapie składania wniosków została oceniona najwyżej. Za tym wynikiem stoją dobre przygotowanie, konsekwencja i praca zespołu.
– To jest największy sukces przyciągnięcia strategicznego przemysłu zbrojeniowego do Europy i to jest w Polsce – podkreślił wicepremier i minister obrony narodowej.
Szef MON podziękował także prezydentowi RP i wszystkim osobom wspierającym projekt. To ważny gest uznania dla wspólnego wysiłku, który przyniósł państwu sukces. Współpraca ponad podziałami przynosi Polsce wymierne rezultaty.
Dla PSL to potwierdzenie wartości polityki ambitnej w celach, rzeczowej w negocjacjach i skutecznej w działaniu. Sukces ministra jest powodem do satysfakcji dla wszystkich, którzy chcą Polski silnej, szanowanej i liczącej się wśród partnerów.
Miliard i kompetencje
Według zapowiedzi MON wartość inwestycji ma wynieść około miliarda złotych, a w przedsięwzięcie będzie zaangażowana Polska Grupa Zbrojeniowa. Otwiera to perspektywę tworzenia specjalistycznych miejsc pracy i rozwoju krajowego zaplecza technicznego. Zakres korzyści dla polskich firm będzie zależał od szczegółowych uzgodnień.
To właśnie wiedza i umiejętności rozwijane w kraju oraz powstające tu miejsca pracy budują gospodarczą wartość inwestycji obronnych. Przed partnerami teraz przygotowanie i uruchomienie centrum. Władysław Kosiniak-Kamysz wskazuje już kolejny cel: uruchomienie produkcji pocisków w Europie. Będzie to wymagało odrębnych decyzji i umów, ale wybór Polski stanowi mocny punkt wyjścia do dalszych rozmów.
Silna Polska. Skuteczne PSL
O tę inwestycję zabiegali silni konkurenci. Wygrała Polska. Za tym sukcesem stoją kompetencje, konsekwencja i skuteczność Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz jego zespołu.
Tak działa PSL: stawia ambitne cele, buduje porozumienie i przekłada je na konkretne osiągnięcia. Wzmacnia bezpieczeństwo, otwiera szanse dla polskiego przemysłu i umacnia pozycję naszego kraju wśród sojuszników.
Polska ma potencjał. Coraz większy kaliber. Coraz większe znaczenie.



