Zapłacimy nawet o 15 proc. wyższe rachunki za wodę. Jeszcze więcej zapłacą przedsiębiorcy, ich opłaty wzrosną nawet siedmiokrotnie. To rezultat nowego prawa wodnego które chce przyjąć PiS.

Partia rządząca chce, by za wodę więcej zaczęli płacić m.in. rolnicy, branża energetyczna, hodowcy ryb, firmy wykorzystujące duże ilości wody do swojej produkcji, a także przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne. Podwyższenie opłat, ma przyczynić się do bardziej racjonalnego korzystania z zasobów wodnych. Chce tego od nas Unia Europejska.

Uchwalenie nowego Prawa wodnego jest też warunkiem wstępnym do refundowania z pieniędzy unijnych inwestycji w gospodarce wodnej (np. przeciwpowodziowych). Chodzi o ok. 3,5 mld euro.

Jednak za refundację zapłacą Polacy. Gospodarstwa domowe muszą się liczyć z podwyżką nawet kilkunastu procent. W o wiele trudniejszej sytuacji znajdą się przedsiębiorcy. Ci zapłacą nawet 700 procent więcej!

PiS swój projekt nazwał Wody Polskie. Zakłada on stworzenie molocha, który przejmie kompetencje wszystkich służb zajmujące się gospodarowaniem wodą. Nowa instytucja ma nie być jedną centralną jednostką, a skupiać pod jednym szyldem kilkaset nadzorów wodnych, czy zarządów zlewni. „Wody” będą też odpowiedzialne za prowadzenie inwestycji w gospodarce wodnej.

Według przedstawicieli PSL to zamach na samorządy przez odbieranie im kompetencji, np. gminy nie będą ustalać cen wody.

Ponadto Wody Polskie będą mogły prowadzić działalność gospodarczą, projektować instalacje wodne, jednocześnie same wydając pozwolenia na takie inwestycje. Dlatego politycy PSL uważają, że istnieje duże ryzyko monopolizacji rynku, co uderzy w przedsiębiorców.

Powołanie nowej instytucji stworzy też dla PiS możliwość zwolnień doświadczonych pracowników i zastąpienie ich swoimi „Misiewiczami”. Dlatego PSL i inne partie opozycyjne sprzeciwiają się pomysłowi PiS i zapowiadają walkę o zatrzymanie tych niekorzystnych dla Polski i Polaków zmian.