Rząd tnie pieniądze na leczenie najmłodszych dzieci. Za leczenie malucha z wrodzoną wadą serca stawka ma spaść z ok. 11 tys. zł do niespełna 6 tys.zł. Z kolei intensywna terapia noworodka kosztowałaby 9,4 tys. zł zamiast 23,4 tys. zł. To spadek aż o 60%!

Kolejne fatalne wieści z Ministerstwa Zdrowia. Tym razem ucierpią na nich najmłodsi i ich rodzice. Konstanty Radziwiłł zamierza zabrać szpitalom dziecięcym ponad 28,5 mld zł! O taką kwotę ograniczy finansowanie placówek NFZ. Minister tłumaczy: propozycje obniżek są po to, żeby postraszyć szpitale. – To niedorzeczne – odpowiadają mu lekarze.

Jak to przełoży się na leczenie pacjentów? Przykładowo stawka za leczenie malucha, który cierpi na wrodzoną wadę serca spadnie z ok. 11 tys. zł do niespełna 6 tys. Innym przykładem jest intensywna terapia noworodka. Tutaj spadek jest drastyczny to nawet 60 proc. – z obecnych 23,4 tys. zł do 9,4 tys. Lekarze mówią wprost: nie da się leczyć dzieci za tak niskie pieniądze.

W praktyce cięcia oznaczają prostą drogę do zadłużenia szpitali. Lekarze mówią wprost: nie możemy przecież dzieci leczyć „w połowie”. Ministerstwo Zdrowia problemu nie widzi i brnie dalej w swojej reformie. Jeśli propozycja wejdzie w życie placówki stracą miliony.

Przygotowując się na najgorsze dyrektorzy placówek już liczą straty. Zmiany ministra Radziwiłła spowodują, że Instytut Matki Polki w Łodzi otrzyma nawet 11 mln zł mniej, Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu ok. 10 mln zł, natomiast Szpital Dziecięcy w Krakowie – 7 mln zł. To ogromne kwoty, które przeznaczane były na leczenie najmłodszych.

Minister Radziwiłł to jeden z najbardziej krytykowanych ministrów rządu Beaty Szydło. Wielokrotnie mówiło się o jego rychłej dymisji. Przeciwników ma nie tylko na zewnątrz, ale również w samej Radzie Ministrów. Jego zaciekłym krytykiem jest wicepremier Jarosław Gowin.

Na dramat najmłodszych zareagował również Jurek Owsiak. Skierował on list, w którym w ostrych słowach zrugał ministra Radziwiłła. „W odróżnieniu być może od Pana, Panie Ministrze, my rozmawiamy i spotykamy się z lekarzami. Odwiedzamy też oddziały, aby przyjrzeć się pracy lekarzy i personelu medycznego” – pisze znany z kierowania WOŚP działacz. Wypada się tylko podpisać pod tymi słowami.